Obecny czas: Pią 0:11, 25 Maj 2018

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 51 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Nie 22:33, 24 Gru 2006 
Specjalista
Specjalista
Offline

Posty: 1733
Rejestracja: Pon 19:33, 27 Cze 2005
Miejscowość: Biłgoraj/Kraków
wpadł mi ostatnio w ręce...

"Od jutra będę smutny, od jutra.
Dzisiaj jednak będę szczęśliwy:
do czego służy smutek, do czego?
Dlatego, że wieje nieprzychylny wiatr?
Dlaczego mam się dzisiaj martwić o jutro?
Może jutro bedzie wszystko jasne.
Może jutro zabłyśnie już słońce.
I nie będzie żadnego powodu do smutku.
Od jutra będę smutny, od jutra.
Ale dzisiaj, dzisiaj będę szczęśliwy
i powiem do każdego smutnego dnia:
od jutra będę smutny.
Dzisiaj nie."

wiersz napisany przez żydowskiego chłopca w gettcie w 1941 roku.


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Wto 9:32, 20 Lut 2007 
Stały bywalec
Stały bywalec
Offline

Posty: 403
Rejestracja: Wto 13:08, 05 Kwi 2005
Miejscowość: Bilgoraj
"Invictus"
...
"It matters not how strait the gate
How charged with punishment the scroll
I am the master of my fate
I am the captain of my soul."

It is only the last stanza but my brother sent it to me and it became my mantra of sorts during the lowest point of my 39 years of my life.I highly recommend it--it will also be on my gravestone (at least the last 2 lines) and possibly on my next tattoo.


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Wto 10:11, 10 Kwi 2007 
Lomanion napisał(a):
Adam Mickiewicz - Reduta Ordona
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Prawo nieurodzonych
ks. Jan Twardowski - Spieszmy się kochać ludzi



taak, też je lubię, a w szczególności Redutę Ordona ;) bardzo lubię także ten utwór:

"Kiedy przyjdą podpalić dom,
Ten, w którym mieszkasz – Polskę,
Kiedy rzucą przed siebie grom,
Kiedy runą żelaznym wojskiem
pod drzwiami staną, i nocą
Kolbami w drzwi załomocą –
Ty, ze snu podnosząc skroń,
Stań u drzwi.
Bagnet na broń!
Trzeba krwi!"


Ostatnio edytowany przez Gość Pon 15:47, 21 Maj 2007, edytowano w sumie 3 razy

Góra
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Wto 10:58, 10 Kwi 2007 
Maniak
Maniak
Offline

Posty: 1386
Rejestracja: Sob 10:52, 26 Lut 2005
Miejscowość: Biłgoraj ..::OGRODY::.. / Rzeszów
Dodam jeszcze dwa wiersze Juliana Tuwima:
"Do prostego człowieka"
"Jeżeli"


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Pon 14:56, 21 Maj 2007 
Specjalista
Specjalista
Offline

Posty: 1733
Rejestracja: Pon 19:33, 27 Cze 2005
Miejscowość: Biłgoraj/Kraków
Ostatnio słucham notorycznie,z przyczyn bliżej mi nieznanych, Leśmiana "Szczęście" w wykonaniu SDM.

Coś srebrnego dzieje się w chmur dali.
Wicher do drzwi puka, jakby przyniósł list.
Myśmy długo na siebie czekali.
Jaki ruch w niebiosach! Słyszysz burzy świst?

Ty masz duszę gwiezdną i rozrzutną.
Czy pamiętasz pośpiech pomieszanych tchnień?
Szczęście przyszło. Czemuż nam tak smutno,
Że przed jego blaskiem uchodzimy w cień?

Czemuż ono w mroku szuka treści
I rozgrzesza nicość, i zatraca kres?
Jego bezmiar wszystko w sobie zmieści
Oprócz mego lęku, oprócz twoich łez...


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Pon 15:39, 21 Maj 2007 
Cyprian Kamil Norwid - Moja Piosnka

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba....
Tęskno mi, Panie...

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą...
Tęskno mi, Panie...

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
"Bądź pochwalony!"
Tęskno mi, Panie...

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej...
Tęskno mi, Panie...

Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
Do tych, co mają tak za tak – nie za nie,
Bez światło-cienia...
Tęskno mi, Panie...

Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
I tak być musi, choć się tak nie stanie
Przyjaźni mojéj...
Tęskno mi, Panie...


Krzysztof Kamil baczyński - Elegia o chłopcu polskim

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemnościach, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

20 III 1944 r.

Oba piękne i chwytające za serce... chociaż, tak na marginesie, ten drugi aktualnie to kojarzy mi się j. polskim i niedawnym wypracowaniem :roll: Rany, co ta szkoła robi z głową :wink:

No i muszę dodać najważniejszy z moich ulubionych utworów literackich - "Hymn" J. Słowackiego:

Smutno mi, Boże! – Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
Przede mną gasisz w lazurowej wodzie
Gwiazdę ognistą...
Choć mi tak niebo Ty złocisz i morze,
Smutno mi, Boże!

Jak puste kłosy, z podniesioną głową
Stoję rozkoszy próżen i dosytu...
Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
Ciszę błękitu.
Ale przed Tobą głąb serca otworzę,
Smutno mi, Boże!

Jako na matki odejście się żali
Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,
Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali
Ostatnie błyski...
Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,
Smutno mi, Boże!

Dzisiaj, na wielkim morzu obłąkany,
Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem,
Widziałem lotne w powietrzu bociany
Długim szeregiem.
Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,
Smutno mi, Boże!

Żem często dumał nad mogiłą ludzi,
Żem prawie nie znał rodzinnego domu,
Żem był jak pielgrzym, co się w drodze trudzi
Przy blaskach gromu,
Że nie wiem, gdzie się w mogiłę położę,
Smutno mi, Boże!

Ty będziesz widział moje białe kości
W straż nie oddane kolumnowym czołom;
Alem jest jako człowiek, co zazdrości
Mogił popiołom...
Więc, że mieć będę niespokojne łoże,
Smutno mi, Boże!

Kazano w kraju niewinnej dziecinie
Modlić się za mnie co dzień... a ja przecie
Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,
Płynąc po świecie...
Więc, że modlitwa dziecka nic nie może,
Smutno mi, Boże!

Na tęczę blasków, którą tak ogromnie
Anieli Twoi w niebie rozpostarli,
Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie
Patrzący – marli.
Nim się przed moją nicością ukorzę,
Smutno mi, Boże!


Pisałem o zachodzie słońca na morzu przed Aleksandrią
19 października 1836


Góra
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Czw 14:31, 20 Wrz 2007 
Małomówny
Małomówny
Offline

Posty: 141
Rejestracja: Czw 16:04, 07 Gru 2006
Uwielbiam poezje i nie potrafie ograniczyć się do kilku wierszy które lubię bo jest ich mnóstwo, ale jesli musiałabym podać 3 ulubione to wybrałabym te:

Dylan Thomas

A śmierć utraci swą władzę

A śmierć utraci swoją władzę.
Nadzy umarli będą jednym
Z człowiekiem pod zachodnim księżycem i w wietrze;
Gdy spróchnieją ich kości do czysta obrane,
Będą im świecić gwiazdy u łokcia i stopy;
Chociaż szaleni, odzyskają rozum,
Powstaną chociaż potonęli w morzu;
Choć zginą kochankowie, lecz nie zginie miłość;
A śmierć utraci swoją władzę

A śmierć utraci swoja władzę.
Ci, którzy pod wirami morza
Leżeli długo, też nie umrą z wiatrem;
Rozrywani przez konie, gdy pękają ścięgna,
Łamani kołem nie złamią się jednak;
Wiara w ich dłoniach na pół się przełamie
I na wskroś przemknie przez ich zło o jednym rogu;
Choć końce się rozszczepią, oni wytrzymają;
A śmierć utraci swoją władzę.

A śmierć utraci swoją władzę.
Mewy nie będą krzyczeć przy ich uchu
Ani fala na brzegu z hukiem się nie złamie;
Gdzie zakwitł kwiat, nie będzie wolno kwiatom
Podnosić głowy pod razami deszczu;
Chociaż będą szaleni i martwi jak głazy,
Przez stokrotki litery bytu się przebiją;
Łamani będą w słońcu, aż słońce się złamie
A śmierć utraci swoją władzę.

Krzysztof Kamil Baczyński

Pololenie

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w gorę unoszą
i tylko chmury - palcom czy włosom
podobne - suną drapieżnie w mrok.
Ziemia owoców pełna po brzegi
kipi sytością jak wielka misa.
Tylko ze świerków na polu zwisa
głowa obcięta strasząc jak krzyk.
Kwiaty to krople miodu - tryskają
ściśnięte ziemią, co tak nabrzmiała,
pod tym jak korzeń skręcone ciała,
żywcem wtłoczone pod ciemny strop.
Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą,
czuwając w dzień, słuchając w noc.
Pod ziemią drżą strumyki - słychać -
Krew tak nabiera w żyłach milczenia,
ciągną korzenie krew, z liści pada
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha.
Nas nauczono. Nie ma litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
Któremu kości kijem złamano,
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble - krew.
Nas nauczono. Nie ma sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi - źli troglodyci.
Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
przed żaglem nozdrzy węszących nas,
przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.
Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca - bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień - tak - głaz.
I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.

Tadeusz Różewicz

Biel

Biały baranek
uciekł schował się w szafie
beczy
z chorągiewką wbitą w oko
krew tryska
z rozartego pyszczka

czarnymi płynie rzekami

związali baranka
udusili baranka
ze skóry obłupili
kości mu policzyli
zęby mu wybili
wrzucili do dołu
kloacznego
baranka nie narodzonego

oszukali baranka
opluli baranka
skazali baranka
pogardą okryli
śmiechem przebili
kłamstwem nakarmili

baranka białego
który gładził
grzechy tego świata
baranek leży
na sekcyjnym stole
przystrojony zielenią
nadziany nadzieją
wkoło siedzą kupki nieczystości
w białych pióropuszach
którymi porusza
wiatr dziejów


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Czw 21:13, 20 Wrz 2007 
Słuchacz
Słuchacz
Offline

Posty: 65
Rejestracja: Śro 15:43, 30 Mar 2005
Miejscowość: Biłgoraj
Uwielbiam Norwida, Baczyńskiego i Szymborską.


Życie na poczekaniu
przedstawienie bez próby
ciało bez przymiarki
głowa bez namysłu.

Nie znam roli, którą gram
wiem tylko, że jest moja - niewymienna.

O czym jest ta sztuka zgadywać muszę wprost na scenie.
Kiepsko przygotowana do zaszczytu życia narzucone mi
tempo akcji znoszę z trudem
Improwizuję, choć brzydze się improwizacją
Potykam się co krok o nieznajomość rzeczy
Mój sposób życia zatrąca zaściankiem
Moje intynkty to amatorszczyzna
Trema tłumacząc mnie tymbardziej upokarza
Okoliczności łagodzące odczuwam jako okrutne

Nie do cofnięcia słowa i odruchy
nie doliczone gwiazdy
charakter jak płaszcz w biegu dopinnan-
oto żałosne skutki tej nagłości.

Gdyby choć jedną środę przećwiczyć za wczasu
albo choć jeden czwartek raz jesszzcze powtórzyć
a tu już piątek nadchodzi z nieznanym mi scenariuszem
Czy to w porządku? -
pytam (z chrypką w głosie bo nawet nei dano mi odchrząknąć
za kulisami)

Złudna jest myśl, że to tylko pobieżny egzamin
składany w prowizorycznym pomieszczniu. Nie.
Stoję wśród dekoracji i widzę jak są solidne
Uderza mnie precyzja wszelkich rekwizytów
Aparatura obrotowa działa od dłuższej już chwili
Pozapalane zostały nawet najdalsze mgławice
Oh, nie mam wątpliwości, że to premiera
i cokolwiek uczynię zamieni się nazawsze w to
co uczyniłam.

Szymborska.

Dużo wspomnień z tym wierszem ;) Aj aż się łzeka zakręcila :)


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Sob 19:36, 16 Lut 2008 
Bronisław Maj
*** [Otwieram okno...]

Otwieram okno: czerwcowy dzień, są
światła błyszczące na rzece,
która nazywa się Wisła, są mosty, wieże
o kopułach zielonych jak drzewa, są drzewa
jak zielone wieże, są niebieskie tramwaje
pełne ludzi, ich głosów, są wszystkie
głosy, jakie mogą być, jest
wszystko, co tylko umie
być, i tylko to jest
prawda: nie spodziewaj się więcej,
nie pytaj, czas już dojrzeć do tego,
aby być jak dziecko na progu
tajemnicy
otwartej


Góra
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Pon 11:18, 18 Lut 2008 
Stały bywalec
Stały bywalec
Offline

Posty: 403
Rejestracja: Wto 13:08, 05 Kwi 2005
Miejscowość: Bilgoraj
What is best in life?
"To crush your enemies.
To see them driven before you.
And to hear the lamentation of their women."
Conan the Barbarian (new edition in 2009!!!)


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Pon 14:22, 18 Lut 2008 
Praktyk
Praktyk
Offline

Posty: 630
Rejestracja: Wto 15:50, 07 Lis 2006
Qman napisał(a):
What is best in life?
"To crush your enemies.
To see them driven before you.
And to hear the lamentation of their women."
Conan the Barbarian (new edition in 2009!!!)

mocne. dobre.


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Nie 21:17, 02 Mar 2008 
Niemowa
Niemowa
Offline

Posty: 19
Rejestracja: Nie 14:07, 02 Mar 2008
Miejscowość: Biłgoraj
"Tolerancja"

Dlaczego nie mowimy o tym, co nas boli, otwarcie
budowa sciany wokol siebie - marna sztuka
wrazliwy dotyk, czule slowo - wystarcza
czasami tylko tego pragne, tego szukam

Na mily Bog
zycie nie tylko po to jest, by brac
zycie nie po to, by bezczynnie trwac
i aby zyc
siebie samego trzeba dac

Problemy Twoje, moje
nasze boje, polityka
a przeciez kazdy wlos
jak nasze lata policzony
Kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamien
niech rzuci
daleko raj,
gdy dla czlowieka sie zamykam

Na mily Bog
zycie nie tylko po to jest, by brac
zycie nie po to, by bezczynnie trwac
i aby zyc
siebie samego trzeba dac


(niestety autora/autorki nie pamietam, ale spiewal Sojka; juz duzo czasu minelo od podstawowki i pamiec nie ta sama :D )


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Nie 13:30, 15 Cze 2008 
Stały bywalec
Stały bywalec
Offline

Posty: 334
Rejestracja: Nie 22:21, 07 Sty 2007
Miejscowość: Prosektorium
Arthur Rimbaud - Bal Wisielców

Na szubienicy pląsa zwarta,
Swawolna rzesza paladynów -
Hej, chudych paladynów czarta,
Hej, kościotrupich Saladynów

Imć pan Belzebub szarpie za koniec rzemyka,
A wnet jeden i drugi pajac w niebo zerka,
Lub uderzając po łbie podeszwą trzewika
Każe im tańczyć, tańczyć starego oberka

I ramiona pajaców łączą się w sznur cienki.
Ni to czarne organy, ich piersiowe kości,
Które ongi ściskały szlachetne panienki,
zderzają się, jednocząc w haniebnej miłości.

Hura hop, tanecznicy! W kąt niech idą dąsy,
Przecie stryczek jest długi i hasać pozwoli!
Niech nie będzie wiadomo: walka czy to pląsy.
Belzebub oszalały na skrzypcach rzępoli.

Gdy się ma pięty z kości, zbyteczne sandały!
Prawie wszyscy już zdjęli strój z mięsa i skóry:
Reszta jest dość lekka i godna pochwały.
Na czaszki śnieg nakłada bielone kaptury.

Kruk siadł na każdej z czaszek na kształt pióropusza.
Ze szczęk ochłapem zwisa dziąsło na wpół świeże.
Rzekłbyś: hufiec rycerzy do boju wyrusza
I w kartonowe grzmoci z rozpędu puklerze.

Hura! Mróz dla zachęty wbija ostre szpilki!
Tłum kościotrupów hasa pod wściekłą wichurą,
A z fioletowych lasów wtórują mu wilk -
Cały nieboskłon gore piekielna purpurą.

Hola! Dać-no szturgańca tym świętoszkom nudnym,
Którzy na kręgosłupie swym, jak na różańcu,
Przesuwają paluch w pacierzu obłudnym:
Nie modlić się tu, chłopcy, jeno bujać w tańcu!

Och! Z tańczących truposzów zgrai rozbawionej,
Niby koń rozhukany, dał susa pod chmury
Jakiś szkielet ogromny, chudy i szalony;
A czując, że mu grdykę dławią jeszcze sznury,

Stara się je rozluźnić kośćmi małych palców,
Które wydają trzask podobny do chichotu;
I - jak tancerz cyrkowy, syt zawrotnych walców -
Wraca między zebranych, wśród oklasków grzmotu.

Na szubienicy pląsa zwarta,
Swawolna rzesza paladynów -
Hej, chudych paladynów czarta,
Hej, kościotrupich Saladynów


Góra
Profil
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Czw 18:38, 25 Wrz 2008 
Mieczysław Romanowski - Sztandary polskie na Kremlu.

Grzmią huczne dzwony na Kremla szczytach,

Car świętej słucha ofiary.

A na wyniosłych cerkwi sufitach

Polskie się chwieją sztandary.


"Sława, o! sława! – zagrzmiały chóry –

W pęta car zakuł czerń laszą!"

I zaszumiała odpowiedź z góry:

"Za waszą wolność i naszą!"


"O, buntowszczyki! po carskim słowu

Przysięglim na zgubę laszą!"

I zaszumiało u góry znowu:

"Za waszą wolność i naszą!"


Umilkły śpiewy, zgasły ofiary,

Car słucha, szepty go straszą...

Spojrzał – nad głową szumią sztandary:

"Za waszą wolność i naszą!"


Góra
 Temat postu:
Nieprzeczytany postWysłany: Czw 21:10, 25 Wrz 2008 
Słuchacz
Słuchacz
Offline

Posty: 84
Rejestracja: Nie 15:13, 20 Lut 2005
Moze nie wiersz, ale...

Leszek Czajkowski "Żołnierzom wyklętym"

Ujada sztab lewackich szmat,
I wściekle wrzeszczy swołycz ubecka,
że tamtą Polskę uznał świat,gdy
armia tkwiła w niej sowiecka,
Amerykański pisze Żyd,
o Waszej za Holokaust winie
obce Żydowi słowo wstyd,
choć w Polskiej chował się rodzinie

Wystawę oto macie dziś,
skoro najlepszą bronią pamięć,
i grożna tej wystawy myśl,
że wolnych ludzi nic nie złamie,
niech się prostuje nieszczęść splot,
i niechaj drżą moskiewskie karły,
hańba wierzącym w sierp i młot,

CHWAŁA ZA NIEPODLEGŁOŚĆ ZMARŁYM !


Góra
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 51 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości

Szukaj:
Skocz do:  


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Template created by Sharky from support phpBB BoardBB.pl